Zimowy Mega Haul

By chuckylucky19 - poniedziałek, listopada 27, 2017

Witajcie Kochani! 

Przez ostatnie dwa tygodnie, narzekałam i mówiłam, że chyba ludzie oszaleli dawać już na początku listopada reklamy świąteczne, co więcej nie potrzebowano dużo czasu by w sklepach zaczęły pojawiać się różnego rodzaju bombki, choinki i inne ozdoby świąteczne. Całkowicie zmieniono aranżację marketów i wszystkich galerii. Ale jak widać po jakimś czasie i mnie zarażono magią świąt.
Pomyślałam, że fajnie będzie już porobić zdjęcia właśnie w takim klimacie. Dlatego przy gorącej czekoladzie z piankami, przygotowuję dla Was ten post. Dawno nie było na blogu takiego typowego haulu zakupowego i nie przeraźcie się ilością, nie kupiłam tych rzeczy wszystkich od razu, tylko zbierałam je, by pokazać ich Wam więcej. Dodatkowo czekałam jeszcze na dwie perełki, które zaraz zobaczycie. Nie pozostaje mnie nic innego niż doradzić Wam zrobienia ciepłej herbatki z cytryną, wskoczenia w milutkie kapcie i czytania reszty postu.





Zaczynamy :)


1) Perfumy Avon- Moja mama wprost przepada za tą firmą i gdy się jakieś skończą, od razu od nich zamawia. Muszę przyznać, że tutaj trafiła w dziesiątkę i teraz to ja jej często zabieram perfumy a nie ona mnie. Zapach mają oniebiający, taki kobiecy ale nieduszący. Dodatkowo mają zabawne opakowanie, przypominające jajeczko. Lecz dzięki temu są bardziej mobilne i możemy spokojnie nosić je w torebce bez strachu o to, że coś nam się wyleje. Szczerze, na pierwszy rzut oka z wyglądu porównałabym je do jajeczka "Eos". Z tego, co kojarzę to Avon ma kilka stoisk w niektórych galeriach, a tak to ich produkty można zamówić na ich stronie. 





2) Bronzer Lovely- Jak to zawsze mówię "Kosmetyków nigdy za wiele", mimo iż znalazłam swój ukochany bronzer, który jest z Kobo, to bardzo lubię testować nowości i szukać czegoś jeszcze lepszego. Tutaj zachęcił mnie szczegół, iż jest to bronzer ombre składających się z dwóch odcieni. Bronzer na początku ma barwę chłodną, która przechodzi w cieplejsze tony. Kosmetyki ombre ostatnio stały się bardzo popularne, zaczęło się od szminek, które dają nam właśnie tak efekt. O ile na policzkach według mnie wygląda to naprawdę ciekawie, o tyle na ustach to mnie nie powala. Jak mam być szczera, to wygląda dla mnie jakby szminka wytarła się w niektórych miejscach. Kosmetyk ten możecie kupić w Rossmanie za mniej niż 20 zł. 





3) Tusz do rzęs Volume Drama Wibo Mascara- Ech, wprost nienawidzę malować rzęs, dodatkowo mają one często swoje humorki i gdy jedna strona się ładnie unosi, druga leży oklapnięta. Kiedy myślę, że znalazłam super tusz, czar po jakiś czasie pryska, przestaje ona działać jak niegdyś. Mam dosyć wydawania kroci na nowe mascary z Sephory, więc próbuję znaleźć swój ideał w kosmetykach z niższych półek. Na promocjach w Rossmannie kupiłam całkowicie przypadkiem tusz z Wibo, o którym w ogóle jeszcze nie słyszałam i byłam ciekawa jak działa i czy w ogóle działa. Jego cena wtedy wyniosła mnie jakieś 6 zł, więc nie było mnie aż tak żal kupować go "w ciemno". Teraz po użyciu go kilka razy mogę powiedzieć, iż bardzo dobrze spisuje się w podkręcaniu rzęs i ich przedłużaniu, lecz trzeba z nim uważać, bo szybko zastyga i łatwo można skleić rzęsy, dając efekt "pajęczych nóżek'. 





4) Eyeliner Maybelline- Każdy chyba o nim słyszał, popularny na całej blogosferze. Skradł już serce nie jednej kobiecie i sama chciałam sprawdzić, w czym on jest taki cudowny. Dotychczas używałam linerów w pisaku bądź pędzelku i nigdy jeszcze się nie skusiłam w żelu. Już teraz widzę, jaki to był wielki błąd, stosuję go codziennie. Mogę nim wykonać każdą precyzyjną kreskę, ma bardzo intensywny czarny kolor i nie muszę używać go dwa razy by go wydobyć. Pędzelek w zestawie także jest całkiem porządny, bardzo giętki i nie wypada z niego włosie. Jedynie straszy jego cena, czyli 40 zł, ale myślę że warto tyle na niego wydać, bo posłuży Wam przez długi czas.




5) Paletka Anastasia Beverly Hills- Czy jest sposób jak łatwo opisać szczęście w trzech słowach? Oczywiście że tak : Paletka Modern Renaissance. Marzenie każdej blogerki, czy youtuberki. Postanowiłam nareszcie zacząć popracować nad makijażem i ponieść się w wir fantazji. Kilka tygodni zajęło mi przestudiowanie, którą z paletek wybrać. Zastanawiałam się nad Juvia's, Hudą, Anastasią oraz Too Faced, każda z nich miała zarówno pochlebne jak i negatywne opinie. Wybór naprawdę nie należał do najłatwiejszych, ale wreszcie padło na Anastasie. Kolejnym problemem była dostępność, bo jak wiadomo produkty tej marki nie jest łatwo kupić. Nie marzyło mnie się zbytnio zamawiać z Ameryki i czekać tygodniami, dodatkowo przesyłka wynosiła z 17 dolarów. Liczba polskich stron, które mają jej produkty jest nieliczna, a kwoty za te paletki są po prostu śmieszne, bo sięgają cen 300zl. Na szczęście udało mnie się nabyć ją za w miarę normalną cenę na Beauty Stuff. Razem z przesyłka wyniosła mnie ona 260 zł. Wrażenia z pierwszym jej użyciem zostawię na następny post, bo o niej chciałabym powiedzieć więcej. 





6) Lakier do paznokci hybrydowych Allepaznokcie- Nie przepadam za kupowaniem lakierów do paznokci, zawsze mam problem z ich wyborem, że kupiłabym chyba wszystkie. Nigdy nie pamiętam,  jaki kolor mam w domu i często się okazuje, że kupie odcień jaśniejsze niż mam w domu, że prawie nie widać różnicy. Niedawno wyszła nowa seria lakierów tej firmy, o czym się dowiedziałam właściwie przez przypadek. Ich cena jest zdecydowanie większa niż poprzednich, bo kosztuje niemalże tyle, co te firmy Semilac czyli ok 25zł. Zapewne płacimy tu za opakowanie, które jest z pewnością prześliczne i skradło moje serce oraz za pojemność która jest większa. Tym razem skusiłam się na śliwkę, kolorek wygląda naprawdę prześlicznie na paznokciach. Jeśli jeszcze do tego dołożymy efekt syrenki to już w ogóle uzyskamy cudowny efekt.




7 i 8) Pyłki z Wibo- Podczas tego całego Rossmanowego szaleństwa spodobały mnie się owe pyłki z Wibo, byłam naprawdę ciekawa jak one wyglądają na twarzy. Niestety znalezienie ich graniczyło z cudem, wszędzie były wykupione, nawet w mniej popularnych sklepach. Wreszcie udało mnie się je dostać, kiedy byłam na zakupach z koleżanką. Okazały się być one wręcz malutkie, ale były naprawdę urocze. Miały nam służyć, jako rozświetlacze, chociaż ja je wykorzystałam w inny sposób. Nakładam je często, jako pigment na oczy, po prostu aplikuję na powiekę najpierw bazę a później ten pyłek. Ten różowy po prostu cudownie się mieni na oku i wygląda ciekawie. 






9) Matowa Pomadka Golden Rose- Zbliżają się święta, dlatego zdecydowałam się na zakupienie prawdziwie czerwonej pomadki. Kupno pomadki o takim kolorze wydaje się łatwe, no właśnie wydaje się. A wcale takie nie jest. Czerwone szminki albo wybielają nam optycznie, albo wręcz sprawiają wrażenie że mamy je żółte. Miałam ją kupić o wiele później, ale podczas Black Friday ten sklep miał promocję -20% na wszystko, więc żal było nie skorzystać. Z początku miałam wątpliwości czy kupować ją o matowym wykończeniu, ale satynowych nie było żadnych o takiej barwie. Pani też pomogła mi dobrać idealny kolor. Pomadka rzeczywiście bardzo szybko zastyga i wystarczą dwa dokładne ruchu by pomalować całe usta. Trzyma się doskonale i przechodzi wszelkie testy. Jej cena po obniżce wyniosła mnie 16 zł, więc uważam że naprawdę warto ją nabyć. 





10) Iphone 8-  Moja nowa całkowita miłość, jestem w nim szalenie zakochana, chociaż cały czas miałam kupić Iphone X. Jednakże po przeczytaniu dziesiątek wpisów i obejrzeniu filmików, jaki ma być, uznałam że aparat i system mają mieć praktycznie te same, a to na nich mi tak naprawdę zależało. Dlatego płacenie 1500 zł więcej za lepszy ekran jest po prostu dla mnie głupotą. Oczywiście nie hejtuje też tych osób, które wolą iphone X, bo każdy ma swoje potrzeby. Mnie natomiast starczy na razie ósemka, z której jestem mega zadowolona. Bateria działa bardzo dobrze i starczy, że ładuje go dosłownie 1 raz dziennie. Zdjęcia to po prostu marzenie, zarówno te robione na snapchacie jak i nie. Nie muszę mówić że przeskok miedzy Iphone 5s, którego miałam a tym to po prostu bajka. Jedynie mam problem, co do słuchawek, trochę to jest uciążliwe nie móc słuchać muzyki jak ładujesz telefon, ale da się przeżyć. 





11) Pomadka Wibo Million Dolar Lips- Postanowiłam zrobić kolejne podejście do tej szminki, bo poprzednia po nałożeniu na usta wyglądała kompletnie inaczej niż na swatchu, dodatkowo wyglądałam w niej strasznie trupio. Ale jak wpadłam po szkole do Rossmana po konturówkę to przy wyborze wpadła mi akurat jedna z tej serii w oko. Ma prześliczny różowy kolorek, który tym razem jest identyczny jak na swatchu. Nie powstaje nam żaden efekt skorupy, co jest dla mnie wielkim plusem, bo nie przepadam za tym jak zaczynam czuć pomadkę na ustach. 




12) Etui na Iphone- Nowy telefon, ale stare uzależnienie. Jeśli jesteście ze mną tu dłużej, to wiecie że wprost uwielbiam kolekcjonować case na telefon. Wyobraźcie sobie, jakie to musi być trudne myśleć że trzeba sprzedać poprzednią kolekcję. Chociaż na szczęście na ten telefon, pasują etui na poprzedni model, to i tak większość sklepów nie ma jeszcze zbyt dużego wyboru, ale myślę że to tylko kwestia czasu. Takie "ubranko" to nie tylko strojenie telefonu, lecz także sprawieniu by był on chroniony. Zawsze staram się myśleć o tym przede wszystkim, chociaż wiadomo że czasem warto zrobić wyjątek. Ten case bardzo mnie oczarował, najbardziej w nim spodobało mnie się to że przez naciśniecie przycisku na nim, świeci nam się jego przednia część, co jest wielkim udogodnieniem przy robieniu zdjęć po ciemku. Niestety sprawia że nasz telefon jest grubszy i cięższy. Z tego co kojarzę to kupiłam go w H&M.





13) Pomadka Lovely Mousse Matte- Tak teraz widzę i coś sporo pomadek jest w tym haulu, no, ale cóż trudno jest mi się powstrzymać od ich nabywania. Zawsze jest tak, że jak się mówi że kupuje się tylko jedną rzecz to wychodzi się z kilkoma. O tej porze roku górują u mnie ciemne kolory, dlatego wybrałam coś lekko wiosennego. To na pewno nie jest taka typowa ciemna śliwa, raczej nazwałabym fioletem zmiksowanym z różem. Pomadka według mnie pachnie lekko mięta, ale na szczęście zapach ten nie jest intensywny. Po ustach sunie się nią normalnie jak masełkiem, ma cudowną kremową konsystencję. Lecz prawie nie czuć jej na ustach, nie jest tępa dlatego łatwo możemy ją aplikować. 




14) Lakier do paznokci hybrydowych Neonail- Testowanie nowych lakierów część dalsza, już sporo się nasłuchałam o firmie Neonail, ale jeszcze nie miałam okazji sprawdzić ich na własnej skórze. Byłam ciekawa czy są lepsze od Semilaca i jakoś nie widzę żadnej różnicy, przynajmniej na razie. Pokusiłam się o kolor pudrowo różowy, świetnie zgrywa się bielą. Wystarczą 2 warstwy, aby całkowicie pokryć nasze paznokcie, oraz nie były widoczne żadne prześwity. No właśnie, jasne kolorki są naprawdę ładne, ale często musimy te paznokcie malować z 4 razy, aby nie było widać żadnych prześwitów. Lakiery te kosztują w cenach 25-30zł i można je kupić w rożnych drogeriach, ja osobiście nabywam je w Allepaznokcie. 





Mam nadzieję, że ten post bardzo Wam się spodobał, zapraszam do obserwowania bloga, aby być na bieżąco i komentowania : Czy lubicie Haule? Czy któraś z rzeczy Wam przypadła do gustu? Co Wy ostatnio kupiliście? Recenzje jakiego produktu chcecie zobaczyć?


Do zobaczenia Kochani!

  • Udostępnij:

Podobne wpisy

24 KOMENTARZE

  1. Pomadki Wibo Million Dolar Lips należą do moich ulubionych, to mój must have w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo tego :) Jestem ciekawa Anastasii oczywiście, czekam na następny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne te zdjęcia w świątecznym klimacie :*
    Zaobserwowałam Twojego bloga i dołączyłam do grona czytelników, więc będę tutaj wpadać częściej. Byłoby niezmiernie miło, gdybyś i Ty odwdzięczyła się obserwacją na moim blogu i kto wie, może komentarzem :D
    http://luxwell99.blogspot.com/2017/11/1-rozdzia-bol-dawny-nowym-leczy-sie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie firme Golden Rose wiec moglabym sie skusic na ich pomadke 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Napalam sie strasznie na Anastasie ✌��

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam eyeliner z Maybelline i jest najlepszym jaki miałam... Jedyny eyeliner, który nie odbija mi się na górnej powiece i nie rozmazuje (opadające powieki pozdrawiają ;)). Natomiast z NeoNail miałam top i mnie uczulił :/ szkoda, bo miałam nadzieję, że się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tą perfumę z avon świetny zapach!Również podkradałam ją mojej mamie :)
    Zapraszam do mnie xxxstokrotkaxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie piękne zdjęcia! Udało Ci się ująć świąteczny klimat, zdecydowanie.
    Też posidam ten Eyeliner z Maybelline, jednak na razie nie służy mi on do narysowania całej kreski, gdyż nie mam odpowiedniego pędzelka i jest dla mnie nieco za gęsty. Czy u Ciebie sprawdza się tak dobrze bez użycia np. Duraline z Inglota? Zastanawiam się - być może tylko mój ma taką felerną konsystencję?
    A pomadki, zarówno z Wibo i GR, to dobre wybory. Mam kilka kolorów, ale po Twoim poście kusi mnie ta czerwień...

    marykowalczyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepadłam - świetne nowości. Tylko pozazdrościć :)
    Z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te perfumy z avon sama mam w domu i uwielbiam ten zapach. Ten eyeliner jeszcze nie testowałam, ale chyba to zmienię. Pozostałe kosmetyki również są świetne i z chęcią bym je przetestowała. Ale zazdroszczę Ci telefonu i pięknie on wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne nowości! Pomadki z Wibo i GR uwielbiam! ♥ A o pyłkach słyszę pierwszy raz!

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. też przerzuciłam się z 5s na 8 (tylko że plus) i jestem bardzo zadowolona <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Wsiąknęłaś w końcu i Ty w tą całą atmosferę, ale się nie dziwię, bo to bardzo magiczny okres w roku <3 i zaraz Mikołajki, Twoje propozycje można będzie wykorzystać na 6 grudnia :)
    Pozdrawiam cieplutko, Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna paletka cieni! :) Mam pomadkę z Vibo i jestem zakochana :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajne nowości :) O większości z tych produktów słyszałam bądź ich używałam i jestem nimi zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawe produkty

    http://telegra.ph/Praca-dla-Ciebie-12-04

    OdpowiedzUsuń
  17. paletkę z wibo mam! To moja ulubiona pomadka, a mam ich na prawdę sporo :D Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. These products look amazing! Will have to try this out. Thanks for the share, keep up the posts.
    Scarlett

    OdpowiedzUsuń
  19. Eyeliner z Maybelline uwielbiam - jedyny, który się u mnie nie rozmazuje i nie odbija na górnej powiece :) Paleta ma piękne kolory i gdyby nie ta cena to już dawno byłaby moja :/
    P.S. Co oznacza, że zapach jest oniebiający? - jeszcze nie spotkałam się z tym wyrazem ;)

    OdpowiedzUsuń