Ulubieńcy Marca

By chuckylucky19 - środa, kwietnia 11, 2018

Witajcie Kochani!

Jak się dziś czujecie? Czy na Was też działa ta rewelacyjna pogoda? Bo na mnie bardzo i to w pozytywnym aspekcie. Zostało mi dokładnie dwa tygodnie szkoły, jejku kiedy to tak szybko zleciało. Za dokładnie 19 dni będę już kończyć liceum, a później maturka. Ale jak mam być szczera to tak bardzo się nią nie przejmuję, przynajmniej na razie. Myślę, że jeśli wszytko dobrze jeszcze powtórzę to sobie poradzę. Wracając do tematu to dopiero przed chwilą zdałam sobie sprawę, że ostatni ulubieńcy byli we wrześniu, nawet nie wiem czemu to tak. Chyba coś zapomniałam o tej serii, a szkoda bo to od niej zaczęła się moja blogowa przygoda. Lecz nie martwcie się, bo teraz będzie się już pojawiać regularnie, ponieważ wiem dobrze jak ją kochacie. Wiadomo najwięcej tu będzie kosmetyków, chociaż pojawi się też coś z innej bajki.





1) Paletka Anastasia Beverly Hills- Chyba nie zdziwi Was fakt, że ta paletka się tutaj znalazła. Kupno jej to była jedna z moich najlepszych decyzji, serio polecam ją każdemu i nie ważne czy zaczynasz swoją przygodę z makijażem, czy jesteś już w tym ekspertem. Cienie to po prostu marzenie, nakładają się jak masełko, dodatkowo mają niesamowitą pigmentację. Z początku się aż przeraziłam, bo jestem przyzwyczajona, że muszę wziąć sporo cienia, aby coś uzyskać, a tu wystarczy jedynie odrobinka. Jednakże jej minusem jest to, że szybko się one zużywają, nie wiem, ale jak na przykład codziennie używam jasnego cienia to szybko go brakuje, ale tragedii zbytniej nie ma. Cienie te bardzo dobrze się trzymają nawet bez nakładania jakiejś bazy. Szkoda jedynie, że ta paletka nie jest jeszcze nigdzie dostępna stacjonarnie i że kupujemy ją właściwie w ciemno. Ja akurat swój egzemplarz kupiłam za 250 zł z przesyłką i myślę, że nie było to aż tak bardzo drogo, bo na niektórych stronach potrafią kosztować nawet 320zł.







2) "Złote" kolczyki- Jeszcze jakiś czas temu nie przepadałam za takimi błyskotkami, szczerze mówiąc nawet za kolczykami nie ważne, jakimi. Aż jednego dnia je założyłam i bardzo się z nimi polubiłam, wcale nie są za ciężkie i moje ucho nie cierpi. Dodatkowo dodają mi one elegancji i ulepszają każdy outfit, nawet zauważyłam, że ostatnio stały się bardzo modne takie duże koła. Miałam już jedne podobne, ale ich zapięcie było gorsze i mnie się zgubiły, z początku myślałam że te są za duże i za ekstrawaganckie, ale po założeniu się w nich zakochałam. Czuje się w nich bardzo dobrze. Nie były też zbytnio drogie, bo zapłaciłam za nie z 15zł. 







3) Coca Cola- Tak wiem, że to niezbyt zdrowa opcja, ale jakoś w marcu bardzo często sięgałam po ten napój. Zawsze byłam jednak zwolenniczką Pepsi, a teraz coś mi się odmieniło. Coca Cola kojarzy mnie się z dzieciństwem, tylko wtedy była dla mnie trochę zakazanym owocem, rodzice rzadko mi ją kupowali, ale jak już była to trzeba było się nią nacieszyć. Podzielę się z Wami moim jednym " dziwactwem" kolekcjonuję niektóre puszki po Coli, te z jakimś fajnym motywem. Ta ze zdjęcia szczególnie mnie urzekła. 





4) Selfie Loose Shimmer Wibo-
Nie wiem kompletnie jak ten produkt się sprawdza jako rozświetlacz, raczej jego w takiej roli sobie średnio wyobrażam, bo ma bardziej brokatową strukturę. Chyba bym się w nim świeciła jak kula dyskotekowa. Ale za to jest świetny, jako pigment na powieki. No normalnie cudo z niego, bardzo łatwo się przykleja do bazy i się nie osypuje. Dodatkowo ten kolor wygląda prześlicznie na oku. Teraz zaczęłam się bardziej bawić makijażem i robić nieco mniej dzienne propozycje. Jedyny jego problem jest taki, że szybko się kończy. Zanim go kupiłam, to myślałam, że to pudełeczko będzie większe, a tu się okazało takie maleństwo. Muszę Wam jeszcze przyznać, że Wibo ostatnio wypuszcza coraz ciekawsze i lepsze rzeczy. 






5) Mascara Rimmel-  Ten produkt należy do takich, które trzeba po prostu polubić i umieć go używać, zasycha on bardzo szybko, lecz ma strasznie wodnistą formułę, więc trzeba bardzo uważać przy nakładaniu. Szczoteczka jest fajniutka i sprawnie się nią operuje, niestety strasznie łatwo można nią zrobić pajęcze nóżki. Ogółem polubiłam się z tym tuszem, ale dopiero za drugim podejściem. Polecam go raczej osobą, które nie są początkujące. Inaczej możecie się trochę nadenerwować przy nim. Jakoś przed nim nie używałam żadnego tuszu od tej firmy, dlatego nie mam zbytniego porównania. Cena jego wynosi ok 32zł.







6) Pomadka Rimmel Stay Matte- Jestem w niej po prostu zakochana, kolor ma wręcz obłędny, chociaż niby nie w moim guście, a jednak mnie się spodobał. Jej formuła jest fantastyczna, dzięki niej nakłada się tą pomadkę jak masełko. Nie przesusza też naszych ust i nie podkreśla suchych skórek. Aplikator jest także bardzo wygodny, przez co nakładanie pomadki jest banalnie proste. Możemy bez problemu wszędzie poprawić usta nawet bez lusterka. Na koniec dodam, że to pierwsza z moich szminek, która jest aż tak wytrzymała, nawet po zjedzeniu frytek potrafi zniknąć jej znikoma ilość.
Kolorków w tej serii jest bardzo dużo i są na prawdę różnorodne, od właśnie delikatnych róży nawet po czerń. Jej cena wynosi ok 26zł. 







7) Selfie Loose Shimmer Wibo- Jak widać nie tylko tamten różowy skradł moje serce, ten zloty jest nawet piękniejszy. Uwielbiam go nakładać na oko, niestety wydaje mnie się że trzyma się on gorzej na powiece od poprzednika. Nawet na bazie utrzymuje się z trudnością, ale polecam użyć kleju do brokatu z Nyxa, wtedy ten pyłek trzyma się całą noc i nie osypuje się. Z tego co kojarzę to kosztuje on około 12 zł, ale ja kupiłam go na promocji za 6zł. 







8) Pomadka Lovely Mousse Matte- Wiosną wprost kocham nosić na ustach kolory podchodzące po róże i fiolety, preferuję wtedy też lekkie makijaże. Ta szminka na pewno nie należy do tych trwalszych ale kilka godzin powinna się utrzymać. Nie przesusza naszych ust, jedynie lekko podkreśla suche skórki, kupiłam ją kompletnie w ciemno, ale nie żałuję. Pięknie podkreśla nasze usta, a ten kolor to po prostu marzenie. Wystarczy nałożyć na oczy jasne cienie i na usta tą pomadkę i mamy gotowy świetny wiosenny makijaż. Nakłada się ją bardzo przyjemnie.







9) Perfumy DKNY Be Delicious- Jedne z najlepszych perfum jakie miałam, już kilka razy je testowałam w sklepie i ciągle się zastanawiałam, czy je kupić aż wreszcie się zdecydowałam. Zapach mają obłędny, nie za słodki i mdły, taki wręcz kobiecy i subtelny. Utrzymuje się na prawdę długo i myślę, że nie jedna kobieta będzie w nim zakochana. Polecam wam zajrzeć do Sephory i samemu powąchać, bo po prostu jest tak cudowny, że aż trudno go opisać. Mają też bardzo praktyczne pudełeczko, które jest mobilne i można bez strachu je wrzucić do torebeczki. 





10) Pigment Inglot- To już moje któreś pudełeczko z kolei, jestem wielką fanką Inglota i jeszcze się nie zawiodłam na żadnym produkcie. Świetnie trzyma się ten pigment do bazy na oku, lecz przy tym polecam wziąć jakąś chusteczkę czy wacik, aby nie nasypał nam się wszędzie na twarzy, bo ma do tego skłonności. Gramatura jest tak duża że wystarcza nam na bardzo długi czas, na prawdę trudno go wykończyć. W odróżnieniu do Wibo tutaj te drobinki są jakby większe ale przy nakładaniu na mokro efekt wychodzi przecudowny. Bardzo dobrze też się łączy z innymi pigmentami tej marki, dając efekt 3d. 






11) Bronzer Smart Girls Get More- Ten produkt już kilka razy miał okazję pojawić się na moim blogu, a to dlatego, że nie znalazłam chyba jeszcze tak dobrego bronzera w tak niskiej cenie. Kosztuje on zaledwie kilkanaście złotych, a efekt który nam daje to po prostu mistrzostwo. Kolorek jest idealny dla różnych karnacji, nie zostawia nam brzydkich brązowych smug. Dodatkowo pięknie się mieni, sprawiając że mamy rozpromieniona buzię. Zdecydowanie nadaje się dla początkujących, bo nie zrobimy sobie nim krzywdy. Na koniec jeszcze dodam, że w odróżnieniu od innych bronzerów, ten bardzo ładnie pachnie.






12) Baza Hean- W marcu skończyła się moja baza z Benefitu, dlatego musiałam czymś ją zastąpić. Tym razem nie chciałam wydawać zbyt dużo pieniędzy na tego typu produkty. Dlatego też postanowiłam wypróbować coś mniej znanego, to maleństwo okazało się być bardzo dobre. Ma bardziej gęstą formułę, więc po nałożeniu na powiekę radzę odczekać z 20 sekund i dopiero zabrać się za cienie. Pigmenty bardzo ładnie z nią współpracują i przyklejają się do niej. Nie zostawia żadnych grudek, szybko zastyga i sprawia że nawet te gorsze cienie lepiej się trzymają.





13) Tusz Wibo Volume Drama- Bardzo porządny i praktyczny tusz do rzęs, nie jest on najlepszy, ale jak za tą cenę to całkiem dobrze sobie radzi. Po nim nasze rzęsy są ładnie podkręcone i pogrubione, nie uzyskamy na szczęście dzięki niemu efektu przesadzonego, absolutnie nie skleja naszych rzęs. Jedynie trochę się osypuje po jakimś czasie. Bardzo szybko zasycha, więc trzeba się pospieszyć przy nakładaniu dodatkowych warstw. Myślę że jest zdecydowanie warty swojej ceny. 






14) Eyeliner Maybelline- Mój number one, jeżeli chodzi o eyelinery, jest przecudowny. Nawet nie znalazłam w nim żadnej wady, nadaje nam na oku głęboko czarną barwę. Wyczarowanie nim kreski jest bardzo łatwe, pędzelek jest całkiem precyzyjny i łatwo możemy narysować cieniutką jaskółkę. Nie odbija się nam na powiece, utrzymuje się bardzo długo przy tym się nie rozmazując. Na szczęście
 mnie nie uczulił i nie spowodował żadnego pieczenia. Pędzelek w zestawie także jest całkiem porządny, bardzo giętki i nie wypada z niego włosie. Jedynie straszy cena eyelinera czyli 40 zł, ale myślę że warto tyle na niego wydać, bo posłuży Wam przez długi czas.






15) Podkład Bielenda- Nawet nie widziałam, że Bielenda ma takie dobre kosmetyki, podkład ten fajnie matuje nam skórę, nie tworząc nam niepotrzebnej maski. Kolor ten jest dla mnie wręcz idealny, ładnie wtapia się w skórę, nie podkreśla nam suchych skórek. Szybko się wchłania i jest bardzo wydajny, potrzeba nam małej ilości przy nakładaniu na całą twarz. 





16) Olejek Lisap Milano- Która z nas nie chce mieć pięknych, zdrowych i lśniących włosów? Ostatnio zaczęłam bardziej interesować się tematem "włosowym" . Próbowałam znaleźć fajne produkty do nich i kilka znalazłam. Ten olejek jest świetny, sprawia że mamy bardzo puszyste włosy wręcz jak owieczka. Po niej też lepiej się rozczesują i trochę regenerują. Końcówki wyglądają na bardzo odżywione i zdrowsze a dodatkowo zapach jest cudowny i długu się utrzymuje.  Niestety możemy je dostać tylko w sklepach fryzjerskich, lub na stronach internetowych.




17) Kolczyki Koła- Kolejne kolczyki w tych ulubieńcach, aż to do mnie nie podobne. Jestem w nich absolutnie zakochana, są leciutkie i czuję się jakbym ich nie miała na sobie. Dodają uroku każdej stylizacji, świetnie prezentują się z bluzkami z opuszczonymi ramionami. 






18) Choker- Miłość do chokerów część dalsza, oj one chyba nigdy mnie się nie znudzą. za każdym razem kiedy mówię że już dość, pojawia się kolejny. Przez większość miesiąca miałam go na mojej szyi i jestem nim zachwycona. Wygląda po prostu prześlicznie, ma ładny kwiatowy wzorek co jeszcze urozmaicają te male cekinki. 






Mam nadzieję, że post bardzo Wam przypadł do gustu, zapraszam do obserwowania bloga, aby być na bieżąco. Zachęcam do komentowania wpisu: Czy tęskniliście za ulubieńcami miesiąca? Jacy byli Wasi ulubieńcy? Czy przekonałam Was do któregoś produktu? Czy chcecie więcej kosmetycznych postów, jak dawniej?

Do zobaczenia Kochani! 

  • Udostępnij:

Podobne wpisy

13 KOMENTARZE

  1. Mam bardzo podobne (jeśli nie identyczne) kolczyki koła z kryształkami :D Zainteresowała mnie ta pomadka z Rimmela!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetni ulubieńcy,te perfumy mnie kuszą muszę je sprawdzić jak pachną😁

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemni ulubiency, kilka podpatrzylam, pudry od wibo iskrzace bardzo mi sie spodobaly :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałąm okazji poznać żadnego z nich

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym sobie kupić paletkę z Anastasji, ale przeraża mnie ta cena :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojj paletka Anastasia stałaby się także moim ulubieńcem szybko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Paletka ma cudną gamę kolorystyczną ! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcialabym kiedys miec paletke z Anastasia 😍😍

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze wszystkich ulubieńców paletka podoba mi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tych wszystkich kosmetyków znam i używam tego tuszu z Wibo .

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomadka Lovely Mousse Matte bardzo mnie zaciekawiła. Musze ją wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Paletka od Anastasji bardzo mi się podoba, zarówno tak jak i nowa Soft Glam i chyba tą drugą zamówię w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń