Walentynkowe Stylizacje Cz.1

By chuckylucky19 - piątek, lutego 08, 2019

Witajcie Kochani!

Właśnie zaczął nam się zupełnie nowy miesiąc, luty przywiał nas niestety śniegiem, ale chociaż aż tak mroźnej pogody nie mamy, dzisiaj bym nawet powiedziała, że jest całkiem słonecznie. Już niedługo będziemy obchodzić to jakże cudowne święto, jakim są walentynki. Wiadomo samo obchodzenie ich to kwestia zupełnie indywidualna i to do Was należy czy będziecie je spędzać z drugą połówką, czy też ze swoimi znajomymi. Niezależnie od tego, jaką opcję wybierzecie, to warto tego dnia szczególnie postarać się o swój wygląd. Chyba każda z nas marzy o tym, by tego szczególnego dnia wyglądać wręcz cudownie. W tym roku chciałam zrobić trochę inne zdjęcia niż zwykle, właśnie z uwagi na Walentynki. Chciałam, żeby miały wręcz taki lekko bajkowy charakter, aby było wręcz widać, o co dokładnie chodzi. Jak widzicie udało mnie się wypełnić moją wizję. Zaskakujące jest to, że mieszkam już tyle w tym mieście a jeszcze nie byłam w tak urokliwym miejscu. Wszystkie zdjęcia wykonał mi mój fotograf, z którym praca z nim była wręcz przyjemnością i już widzę, że na jednej sesji się nie zakończy. Fotki te wykonaliśmy w Willi "U Milscha", zdecydowanie jedna z najbardziej klimatycznych restauracji w jakich byłam. Wygląda wręcz jak sala balowa z jakiegoś pięknego pałacu, no do zdjęć wręcz idealna. Ale dosyć tego mojego zachwalania i przejdźmy do konkretu.





Koronkowa Zmysłowość

Jestem sceptykiem, jeżeli chodzi o zamawianie sukienek przez internet, jak z innymi ubraniami nie mam problemu tak z sukienkami zawsze coś mi nie gra. Tę akurat kupiłam z myślą o imprezie u kolegi i szczerze mówiąc strasznie się bałam, że będzie z nią jakiś problem. Szczególnie, że z mojego lenistwa nie sprawdziłam nawet wymiarów i brałam całkowicie w ciemno. Co do przesyłki to nie mam żadnych najmniejszych zastrzeżeń, zamówienie przyszło w szybkim czasie i nienaruszonym stanie. Na początku wydawała mnie się trochę za krótka, ale po przymierzeniu powiedziałabym że długość ma wręcz idealną. Zakrywa to, co ma zakrywać, więc jestem ogólnie zadowolona. Nawet jak się schylam to nic nie będzie mi widać. Sukienka jest po prostu prześliczna, składa się ona z dwóch idealnie połączonych ze sobą części. Góra składa się z koronki, ma długie rękawy i przecudowny koronkowy tył, Z przodu natomiast dzięki materiałowi pod spodem, nic nam nie prześwituje a dekolt jest w literkę V. Na dole mamy materiał, który przypomina mi halkę i na to jest naszyty tiul w kropki. Co bardzo spodobało mnie się w tej sukience, to to że ten właśnie tiul tworzy nam falbanki które ładnie nam podkreślają figurę. Na samym dole mamy koronkowe detale co zamyka nam pięknie całą kompozycję. Niestety do sesji pakowałam się na szybko i zapomniałam o pasku, ale do niej właśnie zawsze zakładam szeroki pasek z jakimś srebrzystym dodatkiem, aby dodać trochę blasku. Ostatnio strasznie spodobał mnie się trend z długimi kozakami do krótkich sukienek. Dlatego nie mogłam się oprzeć i musiałam skorzystać z takiej opcji. Do swojej stylizacji założyłam długie kozaki za kolano, uwierzcie że na prawdę trudno mi było znaleźć takie, które serio bym miała za kolano. Wykonane są one z zamszu i mają zaokrąglone czubki, aby czasami nie przedłużały mi stopy. Na górze mają wiązania, które łatwo możemy podpasować pod siebie, Powiem Wam szczerze, że takie buty to są chyba tylko idealne do sesji i tyle. Może i są bardzo wygodne, ale jeden szczegół mnie niesamowicie przeszkadza, nawet jak mega mocno je zwiąże to i tak po krótkim czasie zaczynają mnie spadać i wiem po swoich koleżankach, że mają ten sam problem. Dlatego zakładam je tylko jak wiem, że idę gdzieś gdzie nie będę długo chodzić. Jaki jest najlepszy przyjaciel kobiety, a raczej przyjaciele? Oczywiście, że biżuteria. A szczególnie do takiej ciemnej stylizacji, aby dodać jej trochę uroku. Kolejna rzecz, którą pokochałam to takie długie połączone naszyjniki. Szczególnie jak jeden jest mega długi a reszta stopniowo krótsza, razem tworzą spektakularny efekt. Na serio, do nich wystarczy założyć jakiś zwyczajny czarny top i efekt i tak murowany. Ale mała rada dla Was, uważajcie strasznie na niego, bo lubi się plątać.















Biała elegancja


Ta wersja powiedziałabym, że jednak bardziej klasyczna i mniej odważna. Zdecydowanie jest bardzo wygodna, wybrałam ją, ponieważ przecież nie każda z nas lubi sukienki i lepiej się czuje w spodniach. Pierwszy raz kupiłam sobie tego typu spodnie, ale teraz widzę że na jednej parze się nie skończy. Są one połączeniem sportu z delikatną nutką elegancji. Mają lekko podwyższony stan i gumkę, dlatego dobrze dopasują się do naszej figury. Nogawki mają zwężane i sięgają na 3/4 długości nogi. Z boku mają złoto czarne pasy, dzięki czemu nie są wcale takie nudne. Uwielbiam połączenie tych spodni z bieliźnianymi topami, myślę że ten zestaw jest wręcz idealny na różne okazje. Tylko z takimi topami mam jeden problem, że są często z niezbyt dobrego materiału i strasznie prześwitują i ich cena nie jest adekwatna do jakości. W Zarze znalazłam tego ulubieńca, składa się on z dwóch warstw. Górę ma koronkową i dalej ma lekki plisowany materiał. Plusem tego topu są jeszcze regulowane ramiączka i postrzępione elementy. Żeby zbytnio już nie mieszać przy zabawie kolorami to zostałam przy białej marynarce. Długo szukałam tej części garderoby i to nie należało do łatwych zadań. Wszystkie były strasznie opinające a ja tego wręcz nienawidzę, jeśli chodzi o marynarki to wolę krój oversize i takiej właśnie szukałam. Po jakiś czasie wreszcie udało mnie się znaleźć taką, jaką chciałam. Jest bardzo przyjemna w dotyku i nie gniecie się tak szybko. Tutaj znowu założyłam ten sam długi naszyjnik, bo myślę że razem z topem prezentuje się wręcz cudownie i dodaje stylizacji dodatkowego eleganckiego akcentu. Ech o butach się nie wypowiem, zaliczyłam wpadkę, bo nie zdążyłam spakować odpowiednich. Zawsze zakładam do tego outfitu  czarne klasyczne szpilki, które w połączeniu z tymi spodniami idealnie podkreślają i wręcz wysmuklają nogi. Ale nie martwcie się jeżeli wolicie coś bardziej sportowego, to i superstary też powinny się nadać. 









Gdzie Kupiłam:

* Sukienka- Varlesca.pl za 110zł
* Buty- Deezee.pl za 120zł
* Naszyjnik- Tally Weijl za 20zł
* Kolczyki- Mohito za 20zł

* Top- Zara za 90zł
* Marynarka- Bershka za 50zł
* Spodnie- Zara za 109zł

Mam nadzieję, że post bardzo Wam się spodobał, zachęcam do obserwowania bloga, aby być na bieżąco i komentowania: Która stylizacja jest według Was lepsza? Wolice sukienki na Walentynki? Czy któraś z rzeczy szczególnie Wam się spodobała?

Do zobaczenia Kochani!





  • Udostępnij:

Podobne wpisy

3 KOMENTARZE

  1. Ahhh, sukienka to jest to! :)
    Myślę, że na Walentynki trzeba wydobyć jak najwięcej kobiecego wdzięku z nutką delikatności w tle.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie stylizacje bardzo mi się podobają. Jednak wybieram tą z sukienką! :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń