Quo Vadis Świecie?!

By chuckylucky19 - poniedziałek, czerwca 24, 2019

Witajcie Kochani!

Dzisiaj będzie trochę wyżalania się, trochę słów prosto od serca i o tej modzie niezwiązanej tym razem z ubraniami, która nadeszła. Będzie to też mój pierwszy taki typowo wylewny post, który potraktuję w sumie jako terapię dla mnie. Mam nadzieje, że zostaniecie ze mną i przeczytacie ten post do końca.






No dobra, ale tak właściwie to o co mi chodzi? Jestem dziś strasznie tajemnicza i szczerze mówiąc,  sama mam problem z poskładaniem moich myśli do kupy, Jest ich na prawdę dużo i myślę, od czego by tu zacząć. Słuchajcie, dzisiaj moje oczy nareszcie się otworzyły i zobaczyłam coś, co uważałam za normalne. Jestem raczej w wieku nazwę to "studenckim", jak wiadomo, ten wiek rządzi się swoimi prawami, tak niegdyś myślałam. Ale kto do cholery jasnej je niby ustalił? Nasze społeczeństwo uznało za normalne pójście na imprezę po egzaminie czy tam po wykładzie. Tylko myśląc tak głębiej, czy to rzeczywiście normalne? Powiedzcie sami, coraz częściej jest tak, że po przekroczeniu umownej daty, jaką są osiemnaste urodziny, każde albo prawie każde spotkanie musi być z jakimś mniej lub mocniejszym rodzajem alkoholu. No ale Angela, jak to my dorośli mamy siedzieć przy czym? Przy soczku? To nawet zabawne, to zdanie: "Idę się spotkać ze znajomymi i będziemy pić soczek". Jakbyśmy tak powiedzieli znajomemu, to od razu by nas wyśmiał. Przykładem może być komentarz najczęściej używamy przez znajomych po usłyszeniu od dziewczyny, że nie pije: " Co to w ciąży jesteś"? A do chłopaka" No dawaj, nie bądź pizdą" . A przecież właściwie ten czas można spędzić zupełnie inaczej. Jest miliard innych pomysłów, teraz jest ciepło i można iść zrobić piknik, jakieś fajne przekąski i ruszyć na pole. Albo... innym pomysłem jest ognisko, idealne na poczucie tego wakacyjnego klimatu, wystarczy tylko fajna ekipa, ognisko i musowo jakieś kiełbaski i najlepiej gitara, a jeżeli nikt nie potrafi grać to może jakieś radio, albo sami możecie pośpiewać nawet akapella. Przestańmy wreszcie traktować alkohol jako główny pretekst do spotkań, zróbmy coś innego niż pójście na imprezę. Okey, możecie też się tłumaczyć, że jesteście wykończeni pracą czy tam szkołą i chcecie odreagować, tylko pytanie, czemu akurat w taki sposób? Odkąd piwo stało się dla nas lekiem na całe zło? 

Co wybieracie?


TO?


To?


Kolejnym aspektem, który chce poruszyć to instaholizm, jest to chyba jedno z gorszych uzależnień i trudno z niego wyjść. Ta walka o lajki, followersów... Szczególnie teraz po tym jak ludzie zobaczyli w tym proste dojście do pieniędzy. Dawniej ludzie traktowali ten portal tylko do dzielenia się swoimi zdjęciami i mieli za przeproszeniem wyrąbane na to jakiej jest ono jakości, ile ludzi to zobaczyło. Teraz przerodziło się to wręcz w wojnę, ludzie są w stanie kupować lajki i oszukiwać tym innych, a co najważniejsze samego siebie. Jeszcze niedawno robiono to, by poczuć się lepiej, bo szukało się atencji, bo lajki były wyznacznikiem naszej atrakcyjności, teraz doszedł do tego jeszcze hajs i "darmówki"  Co więcej, przez niektórych przemawia zazdrość do tego stopnia, że są w stanie działać na rzecz zła dla drugiej osoby. Już nie raz spotkałam się z sytuacja, że mój instaznajomy dostał w "prezencie" kilkaset obserwatorów arabów tak o. Pewnie sobie myślicie, że Wy byście się z tego ucieszyli i o co tej osobie chodzi. Instagram teraz zabrał się za takie osoby i bacznie patrzy co się dzieje, taka osoba może mieć przez to nieprzyjemności. Poza tym uczciwym instagramerom nie zależy na ilości tych "fanów" a na ich zaangażowaniu i autentyczności, dla nich to nie są cyfry a ludzie za komputerami.  Ale no dobra zostańmy przy tym, jak ludzie sami dla siebie je kupują, robią to, bo uznali iż inlfluancerzy tyle na tym zarabiają i oni po prostu też chcą. Dobra nie widzę nic złego w zarabianiu na swojej pasji, na czymś, co wiesz ze robisz to dobrze i na prawdę kochasz to robić. Poświęcasz swój czas i serio wkładasz w to całe swe sercem pot i łzy. Jeżeli tak jest, a zarobek traktujesz jako cel poboczny to nic mnie do tego, Ale jeżeli taka osoba nie ma żadnego pomysłu, nie daje nic od siebie i wszystko chce załatwić oszustwem to dla mnie taki profil nic nie jest warty i po prostu współczuje takiej osobie, że ucieka się do kłamstwa by osiągnąć cel, nie poczuje ona prawdziwej satysfakcji i szczęścia. 




Zostańmy przy Internecie, jest on oczywiście niezwykle potrzebny i ułatwia nam życie, ale jak wszystko ma jednak wady. Lecz co się dziwić? Nikt nie napisał instrukcji typu " Jak mam się posługiwać z Internetem"? Jesteśmy całkowicie pochłonięci przez wirtualną rzeczywistość, czasami aż mam wrażenie, że nam real myli się z virtualem. Siedzimy w pubie, restauracji czy gdzieś tam. Są z nami oczywiście znajomi, każdy z nas siedzi tylko na telefonie i nic się nie odzywa, czasami się zdarza, że jedna osoba prowadzi monolog, a reszta tylko potakuje i zapewne jeżeli ktoś by zapytał o najmniejszy szczegół tego monologu to nikt by nie potrafił udzielić odpowiedzi. Na zdjęciach, które dodajemy, non stop przekłamujemy rzeczywistość. Wrzucamy fotki ze spotkania z ekipą, każdy na zdjęciu bawi się wręcz wybornie. Jaka jest prawda, to chyba dobrze wiecie. To samo na koncertach, ja rozumiem kręcimy filmiki, żeby mieć pamiątkę, ale no ile można. Starczy maks 5 i tyle. Przecież przyszliśmy na koncert posłuchać ulubionego artysty, a nie lansować się i nagrywać snapki. Osobiście robię tak, że ok nakręcę kilka filmików i nawet coś opublikuje, ale to trwa dosłownie sekundę nie więcej, później wyłączam telefon i bawię się po prostu. Trochę moje to wyżalanie zrobiło się dłuższe niż myślałam, dlatego skupie się na ostatnim problemie i może po prostu zrobię część drugą. Zanim do tego przejdę, dodam jeszcze, że wyłączmy się czasami z tego wirtualnego świata, na spotkaniu z rodziną czy przyjaciółmi zróbmy tak, że telefony są wyłączone i schowane do pudełka, aby czasem nie rozpraszały naszej uwagi. Przestańmy widzieć tylko piksele i zacznijmy kurczę żyć naprawdę. Zamiast siedzieć na necie, idź się spotkać z rodziną czy ze znajomymi. Wyjdź na dłuższy spacer i korzystaj z pogody. 







Za to to mnie chyba znienawidzi większość kobiet, ale no ja się pod tym stuprocentowo podpisuje. Nie wiem, co się teraz z nami stało? Kobiety- kiedyś uosobienie dobroci, niewinności i chodzące damy. Teraz w wielu przypadkach atencyjność, chęć bycia w centrum uwagi i ocenianie przez pryzmat ciała. Powiedzmy sobie szczerze jakim sposobem chcemy, by faceci nie patrzyli na nas przez pryzmat ciała, skoro same tego nie potrafimy. Często leczymy kompleksy poprzez odsłonięcie kawałka ciała, w końcu każda z nas chce być dostrzegana prze płeć przeciwną. Często kupując ciuch, nie patrzymy na to, czy będzie on wygodny i będziemy czuć się komfortowo. Nic z tych rzeczy. Obchodzi nas tyle, że wyglądamy w tym seksi, że kogoś na to wyrwiemy. Tylko pomyślmy chwile, czy my naprawdę tego potrzebujemy, by poznać kogoś wartościowego lub by poczuć się lepiej? No tym raczej nie zyskamy w oczach takiej osoby. Trochę zboczę w inną stronę, pewnie każdy z Was już w klubie był i wie, co tam się dzieje. Pijane dziewczyny, które dają się obmacywać facetom, oczywiście to się odbywa ale nie zawsze, acz niestety bardzo często. Bardzo często lubimy trochę wypić i często niestety przeholujemy. Imponuje nam wtedy to, jak jakiś chłopak zaprasza nas do tańca lub stawia nam drinka, bo oznacza wtedy że mamy powodzenie. Nic bardziej mylnego, faceta po alkoholu nie obchodzi nawet, by zagadać do jakiejś ładnej laski, tylko byle by była chętna. Często się tłumaczymy: "A bo każdy tak robi, oj tam pocałowanie się z kimś w klubie to nie grzech", albo "Po pijaku to się nie liczy". Gdzie ten świat się pogubił, że nie dziwi nas wszystkich widok "nawalonej" dziewczyny w klubie, Kiedy coś takiego zmieniło barwę na normalną?





To tyle jeżeli chodzi o mój ten cały wywód, ostatnio zrozumiałam jedno, że nie jest sztuką przyznać się komuś do błędu, bo to idzie nam wręcz perfekcyjnie. Sztuką jest przyznać się do niego przed samym sobą, ponieważ przy tym aspekcie lubimy siebie wybielać. Mnie na serio trudno było widzieć swoje błędy, szczególnie dlatego, że sama siebie usprawiedliwiałam mówiąc, iż znajomi też tak robią, że jesteśmy młodzi, musimy się wyszaleć. Guzik prawda- musimy się nauczyć, co jest czarne, a co białe od początku. Przecież to, że wiele ludzi tak robi, nie nakazuje nam od razu, iż my też tak powinniśmy, nie usprawiedliwia to nas w najmniejszym calu. 


Mam nadzieję, że ten trafił do Was chociaż w najmniejszym celu i że może wpłynie na Was. Zachęcam do komentowania, jak Wy to wszystko widzicie. Czy dla Was ten świat stanął na głowie? Czy chcecie więcej takich postów wyżaleniowych?

Do zobaczenia Kochani!

  • Udostępnij:

Podobne wpisy

21 KOMENTARZE

  1. Świetny wpis i niestety bardzo prawdziwy. Może ludzie się kiedyś w końcu otrząsną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak dużo ludzi wstydzi się swojego ciała...

    Tak mało wstydzi się swojego umysłu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, ze poruszasz takie tematy. Nie dość, że fajnie się to czytało to jeszcze skłoniłaś mnie do refleksji. Tak, świat zdecydowanie staną na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dał mi ten post do refleksji, niestety obecnie świat tak wygląda i działa:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ten świat idzie w złym kierunku

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mądrze napisane, daje do myślenia. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Należy poruszać takie tematy. Obecnie jestem wyczulona na instaholizm ciężka do uleczenia choroba naszego pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. dobrze ujęte, sama po sobie widzę, że na instagram muszę wejść parę razy dziennie albo co chwilę

    OdpowiedzUsuń
  9. Imo według mnie takie posty z żalami sa nawet wartościowsze. Ty się nie tyle "żalisz", co mówisz, jak jest. Chyba każdy z nas jest w mniejszym lub większym stopniu uzależniony od internetu. Co najgorsze, w przeciwieństwie do alkoholika czy palacza, nie można się odciąć od szkodliwego czynnika, no bo przecież teraz WSZYSTKO podporządkowane jest internetowi. Świat jest na ostatniej prostej do zagłady. xD

    No, to teraz zapraszam do siebie. xD Spójrz na mój wpis! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry pomysł z tym wpisem, można się zastanowić nad tym wszystkim. Oby więcej osób go przeczytało

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie napisane. Niestety, kultura picia w naszym kraju nie istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety tak wygląda życie w XXI wieku. Dobrze, że potrafisz się czasami od tego zdystansować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja najbardziej lubię spotkania przy kawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacyjny tekst! Pochłonęłam jednym tchem i od kilku dni już siedzi w głowie. Wracam tu czasami, bo pokazuje znajomym.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo trafna obserwacja. Pełna zgoda.

    OdpowiedzUsuń
  16. W pełni zgadzam się z Twoją opinią. Zwykle jeśli odmawiam alkoholu, znajomi za wszelką cenę namawiają mnie do niego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie jest to przerażające że większość osób woli teraz pisać ze sobą niż rozmawiać

    OdpowiedzUsuń
  18. Przykre jest to, ale prawdziwe ludzie zapomnieli już o normalnych relacjach. Teraz wystarczy odpalić messenger

    OdpowiedzUsuń