Marzenia za wszelką cenę?!

By chuckylucky19 - czwartek, stycznia 02, 2020

Witajcie Kochani!

Jest prawie trzecia w nocy, a ja jakoś nie potrafię zasnąć i postanowiłam, że coś dla Was napiszę. Przed chwilą obejrzałam najbardziej wstrząsający film, jaki chyba jest. Muszę przyznać, że ładnie mi siadł wręcz na psychice, bo cały czas o nim myślę. Jest to dosyć stary film, bo mam na myśli "Requiem dla snu" , pewnie się zastanawiacie, dlaczego raczę Was jakimś odgrzewanym kotletem i rzeczywiście, gdyby nie wywarł on na mnie takiego wrażenia, to raczej nie wspomniałabym nic o nim, ale myślę, iż to jest tak wybitne dzieło, że tym razem muszę podzielić się z Wami moimi odczuciami i lekcjami, jakie mi przekazano. Więc jeżeli chcesz się dowiedzieć, o czym pokrótce jest ten film i poczytać o tym, co mnie szczególnie w nim poruszyło, to zapraszam do dalszej części posta.




Oczywiście nie będzie to taka typowa recenzja, bo od razu mówię, że na tym to ja się kompletnie nie znam. Będą to raczej amatorskie odczucia na temat tego właśnie filmu. Od czego by tu zacząć? A dobra już wiem, może najpierw przedstawię krótko tematykę. Otóż film ten opowiada dwie w zasadzie łączące się ze sobą historie, które są jak najbardziej ze sobą powiązane. Mamy okazję poznać młodego chłopaka wraz z jego dwójką przyjaciół, natomiast z drugiej perspektywy przedstawione jest życie samotnej kobiety, będącej właśnie jego matką. Na początku wiadomo, wszystko jest jakby normalne, wszyscy mają jakieś marzenia, do których chcą dążyć. Chłopak ma za zamiar założyć własny sklep odzieżowy, matka natomiast chce wystąpić w telewizji. Wydawać by się mogło, że nie  ma tam jakieś rozbudowanej akcji. Niestety z każdą minutą widz może dostrzec, jak chęć ku spełnieniu marzeń, może nabrać zupełnie innego wyrazu. I nie miejcie mnie tu za przeciwnika marzeń bo broń Boże, jeżeli takowe masz to nic tylko je spełniać i nie patrzeć na przeciwności losu. Jednak jeden aspekt jest śmiertelnie ważny, jaką drogą będziesz ku niemu podążać. Bohaterowie wybrali drogę, można powiedzieć na skróty, przez co w łatwy sposób się pogubili i wciągnęli w wir  uzależnienia.



 Bardzo spodobało mi się to, że problem z używkami został przedstawiony w sposób uniwersalny i pokazano, iż nie tylko tyczy się on młodych osób. W dosyć drastyczny i brutalny sposób mogłam obserwować przemianę zarówno fizyczną, jak i psychiczną bohaterów filmu. Obnażone zostały wszelkie szczegóły, jak i to, że właściwie droga do uzależnienia nie jest tak długa, jak się wszystkim może wydawać i nawet się nie obejrzymy, a pochłonie nas to bezgranicznie. Czytając niektóre recenzje, natknęłam się na bardzo mądre słowa, iż to nie jest tak, jak nam się wydaje, że nas te problemy nie dotyczą. Ludzie uzależnieni to normalni ludzie jak ty czy ja. Oni także kiedyś mieli rodziny, znajomych, szkoły. 



Ten film jest przestrogą, dla wszystkich tych, którzy w używkach widzą oderwanie się od problemów współczesnego świata, które wcale w niczym nam nie pomagają. Świetnym posunięciem, jakie zastosowano, było przyspieszanie i spowolnienie, miejscami miałam wrażenie, że właśnie przez to chciano nam pokazać, jak czują się osoby pod wpływem narkotyków. Wiwaty zdecydowanie należą się ku grze aktorskiej, bo muszę przyznać, że to były zdecydowanie niezwykle trudne postaci i zagranie ich wymagało wiele wysiłku. Mnie osobiście najlepiej podobała się gra matki, która tak genialnie wręcz wcieliła się w postać, że trudno mi było uwierzyć, że ona tylko grała. Film według mnie niesamowicie nas wciąga, wszystko jest przedstawione niezwykle realistycznie i ani na chwilę nie mamy wrażenia jakieś iluzji. 



Mielcami nawet sceny są, aż tak poruszające, że łzy spływały mi po policzku. Naprawdę ten film potrafi dać nam wiele do zrozumienia, pokazuje nam tez, że wszelkie nałogi potrafią nas zniszczyć psychicznie, ten głód może nawet doprowadzić nas do utraty moralności. Przez niego nasze granice się zacierają i przestajemy myśleć racjonalnie. Nawet spokojnie mogę użyć słów, iż zaczynamy zachowywać się wtedy jak zwierzęta, liczy się dla nas tylko by poddać się temu pragnieniu, które zżera nas od środka. Zapomniałam jeszcze wspomnieć o genialnym wyborze muzyki, bo jak dla mnie stanowi ona wręcz kluczowy element. Dodaje nam ona dramatyzmu i powagi oraz momentami lekkiego strachu. Jest rzeczywiście, tak jak mówią, iż po obejrzeniu tego filmu trudno będzie Wam spojrzeć na świat inaczej, daje on zdecydowanie do myślenia. Zastanawiamy się nad tym, czy rzeczywiście jesteśmy, aż tak lepsi od ty "ćpunów" czy "meneli"? Czy rzeczywiście tak trudno jest spaść tak nisko?  Bo właściwie wystarczy tylko kilka niewłaściwych ruchów i można stracić wszystko, to wcale nie jest takie trudne. Główni bohaterowie byli tak przepełnieni chęcią, żeby osiągnąć swój zamierzony cel, że nie zauważyli, jak szybko ta ich perspektywa się zmieniła i nabrała innego obrotu. Na końcu ich historii wszyscy są przedstawieni na łózkach i w głowie miałam tylko jedno, przeżyłam wręcz katharsis, czyli inaczej oczyszczenie, otóż na myśl mi się nasuwało wiele pytań na temat tego,  czy było warto. Czy powinniśmy rzeczywiście dążyć do marzeń za wszelką cenę? Co tak naprawdę jest ważne w życiu. I jak żyć, by nie skończyć jak nasi bohaterowie?

Mam nadzieję, że ten Wam się spodobał, ale co najważniejsze dał Wam trochę do myślenia oraz może przekonał do obejrzenia tego świetnego filmu. Tradycyjnie zachęcam do obserwowania bloga, aby być na bieżąco i zapraszam do komentowania: Czy widzieliście już ten film? Czy macie podobne odczucia co do niego? Czy zachęciłam Was do jego obejrzenia? Co myślicie o takiej drodze do marzeń? 


  • Udostępnij:

Podobne wpisy

4 KOMENTARZE

  1. Rany, ja ostatnio takie głupoty oglądam, narzekając, ze nic ciekawego już nie znajdę, a tu proszę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam tego filmu, ale pewnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten film jest przepiękny:) Daje do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałem z 4 razy... i polecam jak zawsze. Film z dobrym przesłaniem

    OdpowiedzUsuń