Walentynkowy Niezbędnik i Room Tour

By chuckylucky19 - piątek, lutego 14, 2020

Witajcie Kochani!

W sumie powinnam się z Wami inaczej przywitać, mianowicie "Wesołych Walentynek". Oj tak nadszedł czas na najbardziej komercyjne święto, które ma swoich wrogów, jak i zwolenników. Ja je traktuje raczej z dystansem, bo lekko bez sensu jest dla mnie to, że tego jednego dnia ludzie nagle okazują sobie miłość, a przy reszcie dni są dla siebie niewidzialni. Chociaż mamy i też drugie dno, bo w to święto ludzie nabierają odwagi na wyznawanie dawno skrywanych uczuć, coś jednak ma w sobie ten dzień. Ale czym są walentynki dla mnie? Tego dowiecie się, czytając resztę posta, znajdziecie tam także mój walentynkowy niezbędnik oraz malutki room tour walentynkowy. 





Zanim przejdę do konkretów, to wypowiem się też troszeczkę na temat tego, jak ja personalnie traktuję walentynki. Otóż to święto jest promowane i skierowane bardziej do par, z czym się akurat nie zgadzam. Jeżeli mowa o miłości to nie jest ona tylko pod jedną postacią. Istnieje i miłość do rodziców, do brata, do siostry czy nawet do przyjaciół. Pamiętajcie, nigdy nie jesteście samotni, bo zawsze ktoś przy Was jest. Niekoniecznie musicie mieć chłopaka czy dziewczynę, żeby świętować Walentynki. Weźcie kogoś dla Was ważnego i spędźcie z nim dzień, gwarantuję, że będziecie się wspaniale bawić, a tej osobie na pewno zrobi się bardzo miło. 
  W tym roku postanowiłam trochę zaszaleć, bo czemu by nie sprawić, aby mój domek nie wyglądał bardziej świątecznie, ogółem też muszę przyznać, że bardzo polubiłam dekorowanie pokojów. Czasami kilka szczegółów jest w stanie dodać naprawdę uroku. Większość z tych rzeczy jest z Pepco, Kika oraz Action. O tak te trzy sklepy robią teraz wśród ludzi serio wielką furorę, mają coraz lepszy i ciekawszy asortyment. Dodatkowo muszę się czymś z Wami podzielić, bo ostatnio dostałam prześwietny prezent, w którym się bardzo zakochałam. Już od dawna zbierałam się z kupnem kominka, zawsze jednak coś ważniejszego się znajdowało i o nim już nie pamiętałam. Na imieniny przyjaciółka mnie sprezentowała właśnie taki kominek. Dodatkowo wosk pachnie obłędnie. Plusem w kominkach jest taki, iż są one wielokrotnego użytku, bo tylko wystarczy wymieniać woski, a i one starczą nam na długi czas. Ten jeden co mam teraz, palę już kilka dni.








Gdzie Kupiłam?

* podstawki materiałowe- Pepco
* serce- Pepco
* podstawka metalowa- Pepco
* pióra- Homesay
* wazonik i kulka świecznik- Pepco i Kik
* kominek- prezent






Gdzie kupiłam?

flowerbox- Kik
* słonik- Pepco
* napis- Kik
* lampki pióra- Pepco
* świeczki serca- rynek




Gdzie kupiłam?

* wazon- rynek
* serca świeczki- Kik
* kominek- Pepco
* gołąbki- rynek


Skoro część dekoracyjną mamy już za sobą to pora teraz na mój walentynkowy niezbędnik. Tego dnia mam bardziej stonowany makijaż, który zdecydowanie wchodzi bardziej w brązy i beże. Dlatego wybrałam małą paletkę hudy, która muszę powiedzieć, że jet bardzo dobra, ale jednak cały czas Anastasia to mój ulubieniec. 






Moje trzy najczęściej używane cienie matowe z tej palety przedstawię poniżej, oczywiście często łączę je z cieniami foliowymi, czy sypkimi brokatami. 




Jeżeli już mowa o cieniach sypkich, to moim ulubieńcem jest cień z Inglota. Ma niesamowitą strukturę, bardzo ładnie wygląda na oku na korektorze. Ale jeżeli nałożycie pod ten cień ich klej, to już w ogóle uzyskacie, wręcz petardę na oku. 




Lecz dla tych, co lubią sobie powariować, też coś przygotowałam. W odróżnieniu od jej siostrzyczki ta ma bardziej wariackie kolory, zdecydowanie dla bardziej odważnych dziewczyn. Chociaż tak szczerze powiem, że te cienie są troszkę lepiej napigmentowane, a folie to już w ogóle cudo jak dla mnie.





Kolejna na liście jest oczywiście bardzo czerwona pomadka, ale na nie musicie bardzo uważać, bo jak źle dobierzecie odcień, wasze zęby optycznie będą wydawać się żółte. Przygotowałam dla Was dwa moje ulubieńce pomadkowe. Pierwsza jest z Loreala, przy niej trzeba się jednak namęczyć, bo ma niesamowicie wodną konsystencję i trudno się z nią pracuje, ale jak się już nauczy, to nie jest tak strasznie. Daje nam przepiękny czerwono różowy kolorek oraz długo się utrzymuje na ustach.






Tę perełkę odkryłam dosyć niedawno, była w zestawie z tuszem. O ile tusz jakoś mnie pozytywnie nie zaskoczył, to pomadka jest po prostu sztosem. Na ustach wygląda przepięknie, wydają się ona nawet na pełniejsze. Ma wygodny i przyjemny aplikator, którym posługiwanie się to prawdziwa przyjemność. Pomadka bardzo szybko nam zastyga do całkowitego matu i utrzymuje się bardzo bardzo długo. Zapomniałam jeszcze dodać, że jest z Inglota.






Przygotowałam dla Was także dwie stylizacje, ale tym razem przedstawię je w nietypowy dla mnie sposób. Pierwszy outfit jest bardziej elegancki i stonowany, zdecydowanie dla pań z klasą i szykiem. Czarna koronkowa sukienka, w której nasza talia prezentuję się przecudownie wprost. Tył ma bardzo efektywny, bo cały koronkowy, ale żeby nie było zbyt odważnie, to dodałam do niej czerwoną marynarkę. Od razu nas ona ożywi i doda koloru. Polecam do niej założyć czarne klasyczne szpilki.







Druga jest jednak bardziej z pazurem i szczerze powiem, że bardziej mnie przypadła do gustu. Użyłam do niej zwiewnej białej koszuli z przepięknymi detalami po bokach, można ją włożyć od przodu do spodni, lub zostawić i założyć pasek w talii. Nareszcie udało mi się zerwać z typowymi jeansami i wybrałam legginsy. Strasznie podoba mnie się taki wzór, że mają tylko skórzane wstawki. Na nogach prezentują się one bardzo dobrze. Dodatkowo ta skóra nawiązuje do kurtki, którą założyłam. Długo szukałam idealnej "skórzanej" kurtki i wreszcie ją znalazłam w Zarze. Ale więcej o niej opowiem w kolejnych postach. Tutaj ją dodałam po to, by mój look był zdecydowanie bardziej zadziorny. 








Oczywiście co to za stylizacje bez torebek? Dlatego wybrałam taką klasyczną małą torebkę, która sprawdzi się świetnie zarówno w pierwszej, jak i drugiej stylizacji. 





Jeszcze zdjęcia, jak opcja którą wybrałam prezentuje się na mnie :)




Na koniec jeszcze pora na perfumy, są one tutaj elementem niezbędnym. Ja wybieram oczywiście te z Exscenti, cały czas nie znalazłam piękniejszego zapachu od nich. Bardzo długo się utrzymują, są intensywne i nie ma osoby, która się nimi nie zachwyci. 




Mam nadzieję, że ten post bardzo Wam się spodobał, zachęcam do obserwowania bloga i bycia na bieżąco oraz komentowania: Co Wy myślicie o Walentynach? Jak Wy je świętujecie? Czy macie też swój niezbędnik? Czy stylizacje Wam się spodobały?

Do zobaczenia Kochani i Wesołych Walentynek!!



  • Udostępnij:

Podobne wpisy

3 KOMENTARZE

  1. Muszę w końcu zrealizować zachciankę kupna takowego kominka :)
    Superanckie zdjęcia, ogrom inspiracji w jednym poście.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękna jest ta skórzana kurtka!:)

    OdpowiedzUsuń