Kobieca rewolucja- To jest wojna

By chuckylucky19 - wtorek, października 27, 2020

 Witajcie Kochani!

Wyobraźcie sobie taki świat, w którym jesteście traktowani gorzej, w którym musicie walczyć o to, co niegdyś Wam się należało...A nie, czekajcie, nie musicie sobie tego wyobrażać, to właśnie teraz ma miejsce. Nigdy w życiu nie sądziłabym, że coś tak okropnego Nas spotka. Głupia miałam złudną nadzieję, że to, co najgorsze już minęło, że może wreszcie w tym szarym, ponurym świecie pojawi się chociaż lekki promień słońca. Ale no nie spodziewałam się, że pojawi się zupełnie inne światło. Światło, które na zawsze ma odmienić wszystko.  Zamiast słońca pojawił się ogień, płomienie buchającego, wręcz piekielnego ognia walki. Rękawica została przyjęta przez Nas, kobiety i nie poddamy się tak łatwo. 



Quo Vadis Polsko??- To są słowa, które teraz cisną mi się na myśl o tej sytuacji, która nas otacza. Staram się właśnie przelać moją całą złość i gorycz i w ten oczywiście sposób wesprzeć inne kobiety. Od razu mówię i ostrzegam, że ten wpis nie będzie dosyć pochlebny i miły, miejscami będę także łamać swoje zasady w odzywaniu się, ale musicie mi wybaczyć, bo jednak emocje biorą górę. Jestem po prostu zbulwersowana, jak nagle wszystko runęło, jak wystarczyła tylko dosłownie chwila, by już do końca spieprzyć nie tylko moją ocenę, co do rządu. Teraz kiedy nasze pożal się Boże państwo i tak już było w kawałkach. Teraz kiedy cały świat walczy z pandemią i kiedy jak nigdy wcześniej powinniśmy się wspierać, powinniśmy czuć się bezpiecznie, właśnie teraz nasz ukochany rząd wbija nam kobietom nóż prosto w serce i pokazuje, co dla niego się liczy. Ma całkowicie wywalone w nasze dobro, w naszą wolność. Każdy z nas zawsze miał zdolność do wyboru, zdolność do bycia wolnym. Według wszechwiedzącego Internetu: wolność to brak przymusu, możliwość działania zgodnie z własną wolą. Zatem kochani moi, czy po ustanowieniu nowego przepisu będziemy mogły nazwać siebie wolnymi? Czy będziemy mieć takie same prawa co mężczyźni? Oczywiście, że nie. 



 Co będzie dalej? Co jeżeli rząd nagle po tych wszystkich protestach może uzna, że nie zasługujemy, by mieć jakiekolwiek prawa wyborcze? Bo jeżeli jest w stanie decydować w tak osobistej sferze życiowej, to czemuż, by nie wleźć butami w dalsze Nasze losy? Próbowałam też zrozumieć, dlaczego akurat teraz tak nagle znowu rząd zajmuje się tą sprawą i moim głównym pomysłem było to, że wykazali się przy tym wręcz szatańskim sprytem. Pomyślmy, jesteśmy właśnie w czasie 2 fazy natarcia koronawirusa, obostrzenia cały czas nabierają rozpędu, no to kiedy najlepiej zadziałać? A no wtedy, gdy tak naprawdę obywatele mają pozornie związane ręce, bo przez wirusa nie wolno im działać i się bronić. Jednakże nie spodziewali się tego, że ich iście wręcz idealny plan runie w gruzach i ze kobiety raz na zawsze przestaną milczeć. 


To już nie chodzi o aborcje. Od razu mówię, że nie jestem zbytnią zwolenniczką aborcji, dla mnie osobiście to już musiałaby być ostateczność. Ale zawsze powtarzam, zawsze byłam i jestem zdania, że to jest kogoś wybór. To jest czyjeś życie i nikt nie ma prawa pchać się w nie butami. To, czy kobieta będzie miała się poddać aborcji, ta decyzja powinna należeć tylko i wyłącznie do niej. Dla mnie to jest po prostu czysta bezczelność i najzwyczajniejsze chamstwo, żeby pozbawić kogoś tego wyboru. Tak naprawdę nigdy nie będziemy w stanie się postawić w czyjejś sytuacji. Dlatego dla mnie jest paranoją, że kilka osób zadecydowało za wszystkie kobiety. Zadecydowały osoby, które mam wrażenie, że zatrzymały się umysłowo na erze kamienia łupanego, bo nawet na średniowiecze to jest trochę za niski poziom jednak. Nie mają absolutnie żadnych postulatów, które by pozytywnie wpłynęły na decyzję ludu. 


Co na to Kościół? Wydawać by się mogło, że nie do końca wina powinna leżeć po stronie tej instytucji,  bo właściwie mogliby zostawić ten temat bez odzewu, ale no przecież i tutaj musieli się wypowiedzieć, jakże to nie są zachwyceni. W sumie to jestem zdziwiona ich wielkim teraz zaskoczeniem na to co się odbywa i że te protesty dotykają też ich, sami sobie na to zapracowali. To jak się cieszyli z usłyszenia nowych przepisów, które mają wejść w życie. No tak bo przecież najważniejsze jest do cholery, aby nie zabijać i z tym się zgodzę. Tylko nie każda sprawa jest tak łatwa do rozwiązania, bo co jeżeli przez urodzenie takiego chorego dziecka jest narażone życie tej kobiety w sposób bardziej psychiczny. Co jeżeli taka kobieta ma już inne dzieci i teraz będzie zmuszona wychowywać nieuleczalnie chore dziecko? Czy kościół pomoże w opiece tej kobiecie? Czy te osoby co tak pochlebnie wypowiadają się o ustawie, są w stanie wyobrazić sobie ból takiej kobiety, która musi urodzić chore dziecko i wie, że może temu nie podołać, wie, że nie uda jej się zapewnić mu opieki. No oczywiście niby zostaje adopcja, ale nie oszukujmy się, kto będzie chciał adoptować takie dziecko. 


Co na to rząd? To bardzo dobre pytanie, bo skoro mielibyśmy w nich rzeczywiście kompetentne osoby, to może tej całej sprawy by nie było. Wydawać by się mogło, że nasz rząd jest jednak bardzo szczodry, w końcu oferuje nam te wszystkie 500+, 300+ itd Zatem wychodzę z takim pomysłem, że skoro rząd rozdaje kasę na prawo i lewo i tak bardzo chce, by ponoć żyło nam się lepiej oraz, by rodzić jednak więcej dzieci, to niech zaczną pomagać tym którzy tego rzeczywiście potrzebują. Niech pomaga utrzymywać takie chore dzieci. No tylko tutaj jednak pojawia się problem, bo to już będzie szło w dziesiątki jak nie setki tysięcy. Z drugiej jednak strony wystarczyłoby, żeby do cholery przyznawali sobie mniej tych pieprzonych premii. No sorry ale dawno nikt nie miał tylu zasług na takie kwoty. niektórzy.Poza tym zgoda może doprowadzą tym do mniejszej liczby aborcji, ale do diabła żyjemy w takich czasach, że jak  to mówią "Jak cię wyrzucą drzwiami, to wejdź oknem". Będzie pełno nielegalnych aborcji, albo taka kobieta zrobi to w kraju, gdzie jest to dozwolone. Z tą jednak różnicą, że przez to bardziej będzie narażone jej życie, bo zapewne nie zostanie to zrobione w najlepszych warunkach. Naprawdę ? Czy istnieją jeszcze ludzie, co nie mają w sobie za grosz empatii? Spróbujcie chociaż troszeczkę postawić się w czyjeś sytuacji. Przestańcie w te sprawy mieszać Boga, bo On dał nam prawo do wolności. Zresztą co to za argument, że jest przykazanie o nie zabijaniu, jest też przykazanie o nie kradnięciu, ale o tym niektórzy jednak zapominają. 


Go girls!!! Mówi się, że kobiety są takie delikatne, bezkonfliktowe i bronią się od wojen... Popatrzcie na to, do czego oni nas zmuszają? Jak to musiało nas zaboleć, żeby zmuszało nas do tak radykalnych działań. Jestem z nas bardzo dumna, że się nie poddajemy i kiedy przychodzi co do czego, to walczymy o swoje, ale jestem też przerażona, bo nie sądziłam, że kiedykolwiek będziemy do tego zmuszone. No właśnie tu tkwi słowo klucz "zmuszone", to już nie jest tak, że my chcemy się postawić, my musimy to zrobić. My musimy wyjść podczas tak trudnego czasu, jakim jest pandemia i walczyć o swoje prawa. My musimy walczyć o to, co nam się po prostu należy. To jest dla mnie kurewsko trudne, ta myśl, że teraz my niczym nasze siostry sufrażystki walczymy. Nigdy bym nie pomyślała, że kiedyś jeszcze do tego dojdzie. Co więcej, teraz już nas traktują jak zwierzęta, bo czy można nazwać człowiekiem kogoś, kogo pozbawia się wolności? 

 My próbujemy się tylko bronić, a jaka jest odpowiedź rządu? Gaz pieprzowy, zwoływanie wojska, uciekanie się do radykalnych i mało humanitarnych metod. Jak przeglądam te zdjęcia, gdzie widzę poobijane i skatowane ciała kobiet, to serce mi przecina się wpół. Władza tak naprawdę dała policji zielone światło do krzywdzenia ludzi. Czy my używamy gazów? Czy bijemy innych? Oczywiście, że nie, nie na tym nam zależy. Równie dobrze mogłybyśmy ruszyć i walczyć ogień z ogniem tylko po co.... Ale jak widać dla rządu to doskonała zbrodnia dla takiej kary.  

 Mam jedynie nadzieję, że uda nam się wytrwać i może wbić cos tym wszystkim idiotom do głowy. Mam nadzieje ze nie będzie dużo ofiar i nie przeistoczy się to w wojnę domową. Jestem z nas naprawdę dumna, że jak przyszło, co do czego, to potrafiłyśmy się zebrać i zjednoczyć, bardzo mnie też cieszy, że nie jesteśmy w tym same, że mężczyźni nas wspierają i pomagają walczyć.  Jestem pod wrażeniem postawy innych ludzi, którzy może są przeciw aborcji, ale nie przeciw prawu do wyboru i potrafią schować swoje przekonania i walczyć w dobrej sprawie. Jeżeli będzie trzeba, to zablokujemy nawet całą Polskę. Nie dajmy się!!!






https://wiadomosci.onet.pl/poznan/protesty-ws-aborcji-poznan-atak-na-uczestniczke-demonstracji/cewzh4z


Do zobaczenia Kochani i trzymajmy się <3 


  • Udostępnij:

Podobne wpisy

1 KOMENTARZE

  1. To co się dzieje to jakaś masakra. Chociaż widać też, że niektórzy wykorzystują wyrok a propos aborcji, aby mówić o swoich poglądach politycznych. A aborcja to nie jest sprawa, która powinna być w to mieszana. Mówimy o wolności do wyboru. I ta wolność nie powinna być nikomu odebrana. Sama zastanawiam się dokąd to wszystko zmierza. Bardzo bym chciała, aby udało się coś zrobić i jakoś zmienić ten wyrok, ale też żeby podczas tych wszystkich protestów nikt nie ucierpiał.

    OdpowiedzUsuń